wtorek, 10 kwietnia 2012

I survived.

To była jakaś katastrofa, jak ja nie lubię Świąt, żadnych, a już w szczególności takich gdzie odbywają się dodatkowo jakieś urodziny, imieniny, rocznice itd. Te Święta, spędziłam u babci, która obchodziła swoje 60te urodziny. Zjechało się pół rodziny, mnóstwo ciotek, wujków, prababcia itd., robiłam za kelnerkę, pomywaczkę i zabawiaczkę towarzystwa i musiałam odpowiedzieć na milion pytań dotyczących końca moich studiów, co dalej, gdzie dalej a jak powiedziałam, że chcę we wrześniu wyjechać do USA jako au pair to się dopiero zaczęło zrzędzenie ;] Co ja będę tam robić, z kim, po co mi to, że daleko od domu, że jak zachoruję to co, a jak mnie zastrzelą, a jak mnie sprzedadzą do domu publicznego, a jak będę chciała wrócić to co, że zostawię ludzi na lodzie, że nie dam sobie rady i że to poroniony pomysł. A wiecie co jest najbardziej wkurzające, że dalej nic nie wiem na temat tego wyjazdu. Teraz Gawo milczy, APC milczy, ale za to z CC się odezwali. Z racji tego, że jadę na weekend do Poznania, między innymi na spotkanie z dziewczynami z forum to zajdę w piątek na spotkanie CC i zbiorę ich do kupy, że najpierw mi zawracają głowę potem olewają a potem znów sobie przypomnieli ;P ale cóż, będę chwytać się wszystkiego aby móc wyjechać chociaż powoli zaczyna mnie to już irytować i zaczynam tracić wiarę sama w siebie i w możliwość spełnienia tych swoich marzeń i trochę łapie mnie dół. Przeżyłam to ich czcze gadanie, jestem już w domu i zabieram się za drugi rozdział licencjatu. W końcu.

 Pozdrawiam
xoxo

5 komentarzy:

  1. Ooo a co się dzieje z CC, nie chcą Ci aktywować aplikacji? Ja też nie lubię tych wszystkich rad i pytań. Ja rozumiem, że ludzie się troszczą, ale ja już te wszystkie obawy dawno przewałkowałam.;p

    OdpowiedzUsuń
  2. nic nie mów, u mnie to samo przez calutkie święta. Wszystkie ciotki jak się dowiedziały o USA to zaczęły gadać: ' WRÓCISZ Z PŁACZEM, BĘDZIESZ ZAŁOWAĆ'...juz miałam dosyć tego sluchania więc wiem co czujesz. Przecież robimy to na swoją odpowiedzialność i jak będziemy żałować to już tylko i wyłącznie nasz problem ;D Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie się wyłączać kiedy zaczynają swoje dobre rady.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie na szczęście wśród rodziny nie ma takich pytań ale też wie mało osób o tym :) Za to od kolegi taki łańcuszek usłyszałam mówiąc mu tylko,że po skończeniu szkoły jadę za granicę,że aż sie przykro mi zrobiło ;/
    powodzenia w pisaniu pracy! i bardzo lubię tę piosenkę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie to samo. Najlepszy momenet kiedy powiedziałam, że jadę przez agencję i usłyszałam "TAAAAK JA JUŻ ZNAM TE AGENCJE! WIELE DZIEWCZYN WYJECHAŁO I NIE WIADOMO CO DALEJ Z NIMI!" a jak zapytałam o jakiś konkretny przykład to cisza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiedziałam, że tyle harcerek tutaj mamy :) Ale to dobrze, fajna sprawa! Ja ten obóz do końca życia zapamiętam, właśnie ze względu na mój przełom, bo bylam baaaardzo nieśmiała, cicha :)

    o to może się gdzieś nawet minęłyśmy haha :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta!