Piszę dopóki jeszcze mam prąd. Wieje niesamowicie, pada niesamowicie i do tego pogarsza się z minuty na minutę. W Bostonie najgorzej ma być między 1-2 czasu polskiego. Mam w pokoju zapasy wody, jedzenia i latarek. Jeszcze wczoraj myślałam, że przesadzają. Sklepy puste, brakowało paliwa na stacjach benzynowych, ludzie masowo wyjeżdżali.. ale dzisiaj jestem przerażona tym co się dzieje.To będzie na prawdę poważny huragan. Chciałam wyjść nagrać filmik ale hości mi kategorycznie zabronili. Mam pokój na poziomie piwnicy, jeżeli będzie bardzo niebezpiecznie to wszyscy przychodzą spać do mojego pokoju na materacach. Nie muszę wspominać że szkoły pozamykali, większość biur i urzędów również. Jest hardkor a będzie jeszcze gorzej. A największym zmartwieniem moich dzieci jest to czy przez huragan odwołają Halloween? ;D Dobrze, że ja halloweenową imprezę zaliczyłam w sobotę ;D
Na ten wieczór wybrałyśmy The Greatest Bar..niestety wstęp kosztował 25$. To bardzo dużo ale na prawdę było warto! Klub ma 4 piętra, na każdym piętrze inny klimat i inny rodzaj muzyki. Coś niesamowitego. Na dodatek nie było chyba żadnej nie przebranej osoby. Coś niesamowitego. Pierwsze piętro tego klubu wygląda tak:
Nie jest to zdjęcie z Halloween. Nie ma ich jeszcze dostępnych na stronie internetowej.
A jeżeli nie odwołają halloweenowej parady w środę to spędzę prawdziwe, amerykańskie Halloween z trick or treat bowiem w Charlestown odbywa się największa parada w Bostonie a na moim Bunker Hill Monument są koncerty, wszystkie domy dookoła Monumentu w tym mój są otwarte dla każdego! Można coś zjeść i wypić. Moi hości zaprosili około 60 osób z dziećmi ;D Będzie fajnie!
Tymczasem idę zjeść coś ciepłego dopóki Sandy nie odebrał nam prądu jeszcze!
xoxo
