Z góry przepraszam, że przez taki długi czas nic się nie pojawiało na blogu ale dużo rzeczy się zmieniło i potrzebowałam czasu na ponowne ogarnięcie się. Cofnijmy się do dnia 28 kwietnia.. po dwóch długich miesiącach oczekiwania w końcu nadszedł ten dzień.. dzień powrotu do domu, do Polski! Tak, skróciłam pobyt i wróciłam do domu po 8 miesiącach. Wiele z Was zada sobie pytanie dlaczego, po co? Po prostu praca au pair nie jest dla każdego. Wiem, wytrzymałam 8 miesięcy to i 4 ostatnie też dałabym radę. Oczywiście, że dałabym radę ale pewnego dnia zadałam sobie pytanie... w imię czego mam to robić? Skoro nie sprawia mi to przyjemności żadnej to znaczy, że to nie jest to. Nie chciałam się męczyć, mam jakiś wstępny plan co dalej, mam cel więc postanowiłam to skrócić i znów zacząć żyć swoim życiem i sama decydować co i kiedy będę robić.
Cały powrót to była jedna wielka niespodzianka dla mojej rodziny. Żadne z rodziców ani rodzeństwa nie wiedzieli, że wracam. Z lotniska w Warszawie wsiadłam w pociąg do domu a z dworca odebrali mnie przyjaciele a mama dowiedziała się jak stanęłam w drzwiach że wróciłam chociaż przez pierwsze minuty była w szoku i to do niej nie dotarło! Potem płakała, potem się śmiała a potem znów płakała i tak całą noc! To była akcja życia..i mimo, że wiedziałam, że wracam do domu od 2 miesięcy i czasem było ciężko się nie wygadać to cieszę się, że tego nie zrobiłam. Powrót to była bardzo dobra decyzja - chociażby dla reakcji mamy, siostry i brata.
Czy tęsknie za Stanami? Tęsknie..tęsknie za Nowym Jorkiem i tęsknie za ludźmi których tam spotkałam. Nigdy nie powiedziałabym, że w takim krótkim czasie można spotkać ludzi którzy będą obecni w Twoim życiu na zawsze.
Kochana dziękuję za wszystko i wakacje 2014 w Rzymie będą należeć do nas! Love you! ;*
Długa historia o tym że fejsbukowe znajomości mogą być początkiem do prawdziwej przyjaźni. I tak się czasem zastanawiam czy istnieje ktoś kto byłby w stanie go nie lubić. Dzięki ;*
Osoba która była i jest nadal wsparciem dla mnie w sytuacjach codziennych. Dzięki której nie jeden dzień z potworem był znośny. Widzimy się za mniej więcej rok w Meksyku na ślubie! ;*
New York
Concrete jungle where dreams are made, oh
There's nothing you can’t do
Now you’re in New York
These streets will make you feel brand new
Big lights will inspire you
Let's hear it for New York
Nikomu ani niczemu nie mówię żegnam tylko do zobaczenia tak samo jak mówiłam jak wyjeżdżałam z Polski. W dzisiejszym świecie można w ciągu jednego dnia znaleźć się na innym kontynencie i nie jest to już wielką sprawą. Więc do Nowego Jorku wrócę na pewno!
Taki wyjazd to niezła szkoła życia! W jednym z poprzednich postów odpowiadałam na Wasze pytania co mi dał ten wyjazd a jedną z odpowiedzi było to, że jest to najlepszy weryfikator znajomości.. I tutaj chciałabym podziękować mojemu Pawłowi i Karolinie za to, że zawsze mnie wspierali i zawsze byli przy mnie mimo, że dzieliło nas prawie 9000 km! I za to że czekali na mój powrót chyba jeszcze z większą ekscytacją niż ja sama!
FUCK IT LET'S GO HOME!
Najwspanialszą rzeczą w tym wszystkim jest to, że człowiek zostawia swoje życie, wyjeżdża na drugi koniec świata, żyje tam, bawi się a potem wraca i czuje się tak jakby wyjechał na 2 tygodniowe wakacje a nie na kilka miesięcy/rok!
xoxo