Zmogła mnie choroba. I to całkiem poważnie..ale pan doktor powiedział, że będę żyć, tylko na najbliższe dni kołdra i ciepła herbata + antybiotyk. Chora au pair to nie lada problem, ale całe szczęście, że moja hostka ma ludzkie odruchy i jutro zostaję z małą ale na sofie przy włączonym disney channel. Czyli jakby dziecka nie było.
Ale kiedy mój mózg jeszcze jakoś funkcjonował to zmieniłam szablon na blogu ponieważ dostałam wiele wiadomości że niektórzy mają problemy z dodawaniem komentarzy. Ustawiłam najprostszy szablon bo po 1. nie czułam się najlepiej na wymyślanie po 2. nie chciało mi się po 3. nie umiem!
Jeżeli ktoś zna się na robieniu szablonów i chciałoby mu się to chętnie przyjmę jakieś ciekawe autorskie projekty ;)
Tymczasem nadchodzą Święta a co za tym idzie bardzo szalony czas dla nas. Następna notka najprawdopodobniej będzie po powrocie z Miami czyli około 10 stycznia. Chyba, że w New Hampshire złapię neta to zrobię notkę o Świętach i Sylwestrze którego spędzę na nartach ;)
Tymczasem, wszystkim życzę Wesołych i Radosnych Świąt, udanego Sylwestra i spokoju w przyszłym roku.
Dla mnie tych Świąt mogłoby nie być.
PS. Mamo...tęsknie bardzo i kocham ;*
xoxo
zazdroszczę Miami baaardzo :D
OdpowiedzUsuńMnie choroba trzyma już ponad miesiąc :/ A dziś jeszcze moja siostrzenica trafiła do szpitala, połowa osób w pracy jest chora, a ja mam dość wszystkiego. Zdrowiej :*
OdpowiedzUsuńCuuudownie :)
OdpowiedzUsuńAhh, Sylwester na nartach i później do Miami.
Chcemy duuużo zdjeć! :))
Życzę niezapomnianych Świąt :*
Ja byłam chora przed samymi Świętami, a w trakcie na szczeście już było lżej.
OdpowiedzUsuńSuper, że udało Ci się pozmieniać, teraz bez problemu mogę dodawać komentarze :)