poniedziałek, 24 grudnia 2012

Christmas Party czyli wigilia po bostońsku.














Moja kolacja wigilijna... sucks.

Coś co uratowało imprezę czyli polska wódka (tej to nigdy nie zabraknie w tym domu)

Mam nadzieję że macie spokojne Święta kochani!

8 komentarzy:

  1. bardzo fajnie :) nie sa to pierogi i karp ale tez wyglada smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszności! Nie odchodziłabym od stołu. Szkoda tylko, że mało wigilijne... W Stanach nie obchodzi się tak Wigilii jak w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to sama nie wiem jak jest z tą Wigilią tutaj, bo mój host mi powiedział, że w jego rodzinie też jest uroczysta kolacja, ale jak nie ma małych dzieci. I wtedy też przychodzi Mikołaj. Ale jak są dzieci to nie. Zauważyłam, że raczej większość spotyka się z przyjaciółmi na takich Christmas Party jak my byliśmy.

      Ale dzisiaj na kolacje hostka mnie zaskoczyła.. pierogi i barszcz bo przeczytała w internecie co u nas jest popularne i kupiła mi w polskim sklepie! ;)

      Usuń
  3. Pięknie przystrojone! A "potrawy" też niczego sobie, przynajmniej nie kosztowało to tygodnia spędzonego w kuchni, no ale wiadomo, tak jakoś smutno Ci pewnie bez takiej zwykłej - polskiej Wigilii. Wesołych kochana!

    OdpowiedzUsuń
  4. jedzenie wyglada przesmacznie, ale rzeczywiscie malo wigilijne. pomimo wszystko jadlabym z przyjemnoscia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja myślę że to coś wspaniałego przeżyć chociaż raz tak inne i tak wspaniałe święta ;)
    cudownie ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak zupełnie innaczej niż u nas, ale warto doświadczyć takiego świętowania, aby zobaczyć jak to jest :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta!