Po samym wybuchu mimo, że nie wiadomo było kto to zrobił czułam się w miarę bezpiecznie, najgorzej było w nocy z 18/19 kwietnia kiedy już wiedzieli kto to zrobił i rozpoczął się pościg. Przez cały piątek zalecane było nie wychodzenie z domów a komunikacja miejska była zamknięta + zakaz kursowania taksówek. Całe szczęście, że ten atak trafił na Amerykanów bo ich podejście jest takie 'ok stało się, teraz trzeba ich znaleźć, osądzić i iść dalej" w Polsce pewnie roztrząsali byśmy to przez kilka następnych lat!
Keep on running Boston!
xoxo
Przede wszystkim Twój blog zniknął mi na kilka dni ;O Było napisane, że po prostu nie istnieje. Wystraszyłam się na śmierć, zwłaszcza po tym co się stało! Od razu pomyślałam o Tobie. Jeju.
OdpowiedzUsuńTak się cieszę, że dodałaś nową notkę.
Trzymaj się tam.
:*
Okropna tragedia. Masz rację, że w Polsce przez najbliższą dekadę by to roztrząsano. :)
OdpowiedzUsuńO jeju jak dobrze, że napisałaś posta. Twój blog zniknął na kilka dni po tym ataku. Pisało "blog został usunięty", już myślałam, że coś Ci się stało. Uff..
OdpowiedzUsuń