Thanksgiving to dla amerykanów jedno z najważniejszych świąt w ciągu roku. Przywiązują straszną wagę do tego aby wszystko odbyło się perfekcyjnie. Bynajmniej tak było w mojej host rodzinie. Na Thanksgiving przyjechali rodzice hostki i hosta (Ci jeszcze siedzą ;P). Rano odbył się mini event na monumencie, rozegrany został mecz football'u pomiędzy sąsiadami i ich dziećmi ;) Pączki, kawa i bloody marry od rana ;) Pogoda dopisała bo było jakieś 16 stopni! ;)
Święto Dziękczynienia oznaczało dla mnie tylko tyle, że nadszedł mój długi wolny weekend, ponieważ miałam wolne aż do dzisiaj ;) jednakże czwartek spędziłam z moją host rodziną. najpierw ten mecz, później oglądanie meczu w telewizji i wspólny dinner.
| Dla młodej butla! Ale nie dajcie się zmylić, oprócz tego zjadła jeszcze porządny kawał indyka! |
| Wszędzie i do wszystkiego ser! ;) |
Po kolacji przyjechała do mnie Paula i razem z nią i Marietą udałyśmy się o północy do galerii. Żeby kupić taniej sprzęt elektroniczny to trzeba było ustawiać się już w kolejkę w środę! Więc polowałyśmy na ciuchy co też nie było sprawą łatwą. Stać w kolejce do kasy 1,5 h żeby kupić bluzkę za 5 dolarów? Człowiek może się wkurzyć!
Kilkukilometrowa kolejka do H&M ;)
A ten tydzień będzie strasznie zakręcony, dziadki siedzą do wtorku, w środę hostka gości u siebie 20 kobiet z klubu książki a w piątek jedziemy do zimowego domku na weekend i uwaga...hości wykupili mi prywatne lekcje nauki jazdy na nartach i wypożyczyli cały potrzebny sprzęt. Trzymajcie kciuki żebym wróciła w całości bo 4 stycznia jedziemy razem z hostami do MIAMI ;) ta wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba..to oznacza, że zobaczę MIAMI nie wydając ze swoich pieniędzy ani grosza i...spełnię kolejne małe marzenie czyli tatuaż w Miami Ink. ;D już nie mogę się doczekać!
PS. Jeżeli to czytacie, zostawiajcie jakiś znak w komentarzach. To strasznie motywuje do pisania.
xoxo
Jaki tatuaż? Ale Ci fajnie! :D
OdpowiedzUsuńja czytam, zawsze,ale rzadko kiedy zostawiam po sobie ślad ;)
OdpowiedzUsuńAAA ciagle czytam, coraz bardziej kusi USA, wiec blagam, pisz jak najwiecej. Dodatkowo z tymi nartami to genialna sprawa, osobiscie sama jeżdże, łatwo zalapać,a jak chcesz sie czasem zatrzymac, ale nie za pomoca kijkow, to sie wywracasz na bok na dupe :D
OdpowiedzUsuńKochana nie chcę niszczyć Twoich marzeń, ale sprowadzę Cię na ziemię i niestety nie zrobisz sobie tatuażu w Miami Ink :( Znajomy mieszka w Miami i też chciał zrobić tam, ale by zrobić u nich tatuaż to trzeba zapisać się ponad rok wcześniej i od razu wpłacić ok 200$ zaliczki. Tak chyba niestety, ale trzymam kciuki może Twój urok osobisty powali ich na kolana i Ci coś zrobią.
OdpowiedzUsuńPS. nadal nie dostałam kartki :( Mam nadzieję, że nie zaginęła.
Czytam wszystkie posty z ciekawością :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Karola :)
Czytam zawsze! Ale za dużo tych blogów obserwuję, żeby komentowac wszystkim:P hehe
OdpowiedzUsuńCieszę się, że jesteś zadowolona i dobrze Ci sie ukłąda z rodzinką;) Zazdroszczę!:* Mam nadzieję, ze za jakiś czas i mi się uda;)
Czytam czytam! Dziękujemy za kartkę, Boston nie zrozumiał, ze to od cioci z bostonu ale też dziękuje :P Pozdrawiamy Kasia W.
OdpowiedzUsuńAch no to świetnie!!!
OdpowiedzUsuńuwielbiam czytać Twojego bloga!:) naprawdę jest ciekawy. Właśnie po skończeniu LO(czyli u mnie dopiero w 2014r ;c) chciałabym wyjechać i zostać taką Au Pair, ale nie mogę się zdecydować pomiędzy USA, a Anglią. Anglia bliżej i nie jest taka WIELKA jak USA i wydaję mi się, że w Anglii z językiem będzie mi łatwiej? W ogóle jak to jest z tą visą do USA? każda Au Pair na 100% dostaję?
OdpowiedzUsuńJa wchodzę tu prawie codziennie :) fajnie, że w miarę często coś dodajesz. Ja tak jak dziewczyna powyżej, też chciałabym wyjechać do USA w 2014r. więc interesuje mnie jak to wszystko wygląda. Świetny blog, tak trzymać! ;)
OdpowiedzUsuńoki.. z tym ze mysle, ze przypadkowo i siebie wloze do tej paczki - razem z kimchi ;p
OdpowiedzUsuńa co do komentarzy, to prawda, to bardzo motywuje :) zazdroszcze miami, i bostonu - w ogole calych stanow :)
Czytałam wszystkie Twoje posty i jestem pełna podziwu jaka jesteś silna. Sama mam zostać au pair i ta Twoja motywacja jeszcze bardziej wspiera na duchu. Jesteś naprawdę najlepsza. Podziwiam to jak organizujesz sobie czas wolny, bo czas wolny jest najważniejszy, aby spotkać się z bliskimi, porozmawiać z rodziną no i pozwiedzać i pochodzić po sklepach co jest niezmierną przyjemnością jednocześnie wyczerpującą ;D
OdpowiedzUsuńmasz może facebooka ?
P.S - już Ci wysłałam zaproszenie ;)
UsuńJa czytam zawsze Twoje wpisy. Jednak moja przeglądarka (Opera) nie pokzuje mi komentarzy na Twoim blogu i nie moge tym samych ich dodać. Jednak jak odpaliłam Explorera to się udało :D
OdpowiedzUsuńP.S. Jak będziesz kiedyś w New Jersey z chęcią się spotkam! :)
jaju powinnaś zdecydowanie więcej pisać!
OdpowiedzUsuńBuziaki z Wrocławia :)
Tatuaż w Miami INK !!! Moje marzenie. Trzymam kciuki żeby wyszło, wiesz już co dokładnie chcesz sobie wytatuować ? :D
OdpowiedzUsuńJak skończę liceum mam zamiar być au pair, mam nadzieję że też trafię na taką super rodzinkę jak twoja. :*
Całusy z Gliwic.:)