środa, 2 stycznia 2013

Christmas Week.

W dzień Bożego Narodzenia parę minut po 7 rano obudziły mnie wrzaski... 'Kasia...Santa was here'. Pierwsze co pomyślałam 'fuck nie chce mi się wstawać, iść i udawać że się cieszę że tutaj jestem..'. Zmusiłam się, wstałam. To co zobaczyłam pod choinką i to co już zostało spod niej zabrane utwierdziło mnie w przekonaniu, że Święta w Ameryce to jedna wielka komercja.. Obstawiam, że tyle zabawek co moje dzieci dostały w tym roku pod choinkę ja nie dostałam przez całe życie na Święta i urodziny łącznie :D

Chyba byłam grzeczna w ubiegłym roku bo ja też znalazłam pod choinką coś dla siebie:

Moja własna bombka "Kasia, The Nelson Family, 2012 Boston"

Obrazek z naszym Monumentem i książka o Charlestown czyli dzielnicy w której mieszkamy, sweter od hosta (btw. ten sweter to strzał w 10), mata do jogi + 5 prywatnych lekcji od hostki, kosmetyki, czek na sumę tygodniowej wypłaty, gift card za 25$ do T.J. Max'a i Marshalla. Niezły połów.

for everything...

To i tak najlepszy prezent od mojego średniego chłopca. Uwielbiam go ;) zapytał mnie czy zostanę jego żoną i czy może się mną opiekować..forever ;)

Popołudniu wybraliśmy się do Bretton Woods gdzie spędziliśmy cały tydzień włącznie z Sylwestrem a taki widok miałam z okna kiedy rano się budziłam:



Sylwester? Spędziłam w hotelu w Bretton Woods z butelką szampana i truskawkami. Trochę potańczyłam, zobaczyłam fajerwerki i poszłam spać. Jakoś nigdy nie przywiązywałam wagi do Sylwestra. Szkoda, że nie na Times Square ale jeszcze kiedyś się uda ;)








Postanowień na Nowy Rok brak. Nie lubię planować ani coś sobie zakładać. Wolę żeby wszystko działo się na spontanie.

A za 2 dni.... Kasia in Miami ;D

xoxo



6 komentarzy:

  1. Jaki słodki prazent od małego szkrabka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Twoją rodzinkę! :)
    Uroczy są.
    Ahhh. Sylwester z szampanem i truskawkami? Hmmmm!

    OdpowiedzUsuń
  3. Prezenty widzę, że są udane i prosto z serca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prezenty fantastyczne!!!
    A Kasia już dziś w Miami, zazdrość :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli byłaś grzeczna bo prezenty super :)
    Oj pozazdrościć wyjazdu ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta!