środa, 24 października 2012

Plymouth and Providence.

Witam wszystkich ;) czemu akurat wybrałyśmy się tam? Bo to dosyć blisko, jest tam pięknie no i Uniwersytet Browna. Kiedy? 13. września. Więc już widać, że mam zaległości na blogu co postaram się nadrobić ale szczerze mówiąc często siadam z zamiarem napisania notki ale tutaj ktoś zadzwoni na Skype, tutaj stwierdzę, że może obejrzę coś i się wyluzuję a od poniedziałku chodzę na siłownię i zamierzam spędzać tam każdy wolny czas w tygodniu bo po pierwsze jest to blisko więc akurat jeżeli mam przerwę w pracy albo kończę o w miarę przyzwoitej godzinie to jest to dobry sposób na poprawę humor.. po drugie chciałam robić coś tylko dla siebie, a siłownia i ćwiczenia są właśnie takim rodzajem aktywności z korzyścią tylko dla mnie. Więc generalnie ciężko pisać coś na bieżąco. 












Z samego Providence nie mam dużo zdjęć bo dotarłyśmy tam jak już było ciemno i zaczęła rozkładać mnie choroba więc w sumie marzyłam o tym żeby wrócić do łóżka . Ale na pewno tam wrócę bo jest tam pięknie! I nie dziwie się, że Serena chciała tam studiować! Kampus Browna podoba mi się 100 razy bardziej niż kampus Harvardu. Jest tam cuuuudnie <3

Prywatnie u mnie lepiej. Z moją małą E. też lepiej. No i zbliża się Halloween.. ciągle się waham.. piratka czy czarownica? ;D Poradźcie coś bo w sobotę muszę kupić jakiś strój! ;)

xoxo

4 komentarze:

  1. Serena Van Der Woodsen chciala isc na Brown :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Brown... och marzy mi się, ale cóż i mój angielski jest za słaby i moje finanse niewystarczające, ale na pewno jak zawitam w Stanach to odwiedzę kampusy wszystkich uczelni z ligi bluszczowej :D
    PS. Zmienił się adres mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie piszę notkę o tym samym haha :D w końcuuu :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta!