piątek, 26 października 2012

Head of the Charles'12

21-22 października odbyła się kolejna edycja wyścigów na Charles River. Dowiedziałam się o tym od hosta, który twierdzi, że to jedna z największych takiego typu imprez na wschodnim wybrzeżu i że warto zobaczyć. Warto było! Udałam się tam z Arlette i jej host dziećmi i host dziadkiem, który jest przecudnym człowiekiem. Dowiedziałam się mnóstwo rzeczy o Bostonie o których w książkach nie piszą. Bardzo ciekawych historii. Host dziadek stwierdził też, że mój angielski jest przecudny i lubi mój akcent brzmiący jak rosyjski ;D









W sobotę wieczór udałam się na imprezę. Miałam do wyboru albo iść na domówkę z Mariettą i Anetą albo z Arlette nie wiadomo gdzie. Z racji tego, że z Arlette zgadywałam się na wspólne wyjście już jakiś czas temu to postanowiłam jej zawierzyć. Co się okazało? Nikt nie był pokrzywdzony bo okazało się, że i Arlette i Marietta miały tą samą imprezę na myśli a dowiedziałam się o tym jak na ów imprezie przypadkiem wpadłam na Mariettę. Była to prawdziwa, porządna, amerykańska impreza..w pakiecie z policją ;D więcej możecie przeczytać NA BLOGU MAMECII. 
Powrót do domu o 3 i pobudka z samego rana żeby porozmawiać z mamą na Skypie skończyło się tym, że niedziele spędziłyśmy zamulając w centrum handlowym z Arlette i Pauliną.

Wspomniałam w poprzednim poście, że chodzę na siłownię. Zakupiłam kilka niezbędnych rzeczy w Marshallu. Za grosze.










I tak oto zleciał tydzień, dzisiaj piątek..jeszcze 4 h pracy wieczorem i 4 h jutro i znów weekend. Niedługo pojawi się fotka o moim rozkładzie jazdy w tygodniu. Zauważyłam, że ostatnio mi się już w miarę unormował rozkład pracy więc wybiorę ten taki najbardziej typowy z dopuszczalnymi odchyłami. 

xoxo

2 komentarze:

  1. Cudowne te rzeczy są ;)
    A jeśli chodzi o pensję, to wypłacają okej? I czy robisz jakieś oszczędności czy raczej się nie da? :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypłacają w porządku, zawsze w niedziele wieczorem (co jest dobre, bo jakbym dostała w piątek to do poniedziałku by nie było) i przeważnie dostaję około 210-230 dolarów.

    A z oszczędnościami to ciężko, te 200 dolarów to niewiele jeżeli chce się wyjść gdzieś ze znajomymi na kolację nie tylko w weekendy, albo gdzieś pojechać. Jestem tutaj 1,5 miesiąca a mam tylko 200 dolarów oszczędności.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta!